IKAR
> SMoK > T-MINUS: November 3rd 2024 > 1 MIN READ

Duże zmiany w projekcie. Silnik z ALUMINIUM!

TD
> BY: TOBIASZ DĄBROWSKI

Jak zapewne kojarzycie z praktycznie wszystkich naszych postów, próby stworzenia silnika w pełni w technologii druku 3D spaliły na panewce. Cóż, nie pozostało nam więc nic jak tylko przemyśleć cały koncept naszego silnika. Ostatecznie postawiliśmy na wykorzystaniu aluminiowej rury oraz toczonej dyszy z tego samego materiału.

[placeholder image]

Aluminium nie jest jednak idealne - ma dość niską temperaturę topnienia (660,3 °C), która jest duuuużo mniejsza od temperatury spalania karmelka (naszego paliwa), która wynosi ok. 1200-1350 °C. Nijak ma się to jednak do temperatury topnienia używanego przez nas wcześniej PET-G, które mięknie już w kilkudziesięciu stopniach Celsjusza. O ile dyszę ciężko będzie uchronić przed ognistym oddechem silnika, tak ścianki planujemy osłonić tekturową rurą. Często korzysta się z takiego rozwiązania w amatorskiej konstrukcji rakiet, i choć może się wydawać, że tektura jest zbyt delikatna na takie temperatury, ma jedną właściwość, która może się przydać: w wysokich temperaturach pokrywa się sadzą, która działa jak osłona termiczna. Cóż, tylko w jeden sposób można przekonać się, czy to zadziała!

Mamy też nową osłonę przed ewentualnymi RUD!

[placeholder image]

Druk 3D przydał się do stworzenia narożników aluminiowej klatki, która ma za zadanie spowolnić ewentualne latające fragmenty wynikające z nagłego nieplanowanego rozłożenia się silnika. Oczywiście, liczymy że taka sytuacja nie nastąpi, a na wszelki wypadek będziemy trzymali się w jak największej odległości od platformy testowej, ale w inżynierii rakietowej trzeba być gotowym na każdą ewentualność! A, i tu przechodzimy do jeszcze jednej kwestii, dla której nasz silnik będzie aluminiowy - aluminium, w przeciwieństwie do stali czy PVC, ma w zwyczaju rozrywać się pod dużym ciśnieniem zamiast rozpryskiwać się w malutkie szrapnele. W dodatku, według naszych obliczeń wykorzystana przez nas grubość rury jest kilkukrotnie mocniejsza niż to, co faktycznie potrzebujemy. I na tym pozytywnym aspekcie kończę już dzisiejszy post. Trzymajcie się cieplutko!